Od dziecka czułem, że komputery mają w sobie coś magicznego. Pierwszy kontakt z laptopem Toshiba Satellite zawdzięczam mojemu wujkowi, który przywiózł to urządzenie prosto z Japonii. Miałem wtedy kilkanaście lat, a świecąca matryca i cichutko szumiący wentylator stały się dla mnie oknem do zupełnie nowego świata – i początkiem fascynacji japońską elektroniką.
Po latach studiów i pracy w branży IT postanowiłem założyć bloga „toshiba-laptopy.pl” po to, by wrócić do korzeni mojej pasji. Piszę o dawnych modelach Toshiby, wspominam ich charakterystyczne cechy, ale też odnoszę się do współczesnych realiów. Uwielbiam porównywać dawne konstrukcje z najnowszymi propozycjami konkurencji, by pokazać, że wciąż możemy uczyć się z rozwiązań sprzed lat i czerpać inspirację z japońskiej myśli technicznej.
Nadal wierzę, że Toshiba Dynabook ma szansę powrócić na polski rynek, a swoje artykuły traktuję trochę jak pamiętnik fana i trochę jak praktyczny poradnik. Mam nadzieję, że odwiedzając moją stronę, dasz się porwać tej nostalgicznej podróży i dowiesz się, dlaczego laptopy z logo Toshiby były kiedyś tak cenione. W końcu technologia to nie tylko płytki drukowane i parametry, ale też emocje i wspomnienia, które zostają z nami na długie lata.